Kendra Wilkinson zdradziła w najnowszym wywiadzie dla Us Weekly, że była przerażona, kiedy lekarz odkrył u jej nienarodzonego jeszcze dziecka problemy z sercem. Była Playmate i jej mąż Hank Baskett zamarli ze strachu, kiedy badanie ultrasonograficzne ukazało, że ich synek ma problemy zdrowotne.
Byliśmy szczęśliwi, że poznamy płeć naszego dziecka, ale nasze szczęście nie trwało długo. Podczas wizyty u lekarza zamarliśmy z przerażenia, kiedy doktor powiedział nam, że nasze dziecko ma problemy z sercem - może nie problemy, ale jego serduszko biło zbyt szybko i bardzo nierówno. Hank i ja bardzo się przestraszyliśmy. Ta wiadomość naprawdę nas załamała - mówi Kendra.
Tak naprawdę nie miało to dla nas znaczenia, jakiej płci jest nasze dziecko. Najważniejsze było dla nas to, czy jest ono zdrowe
. Bardzo zależało nam, abyśmy mogli usłyszeć jak bije jego serce
. Lekarz zgodził się, abyśmy mogli posłuchać jego serduszka. Byliśmy bardzo zestresowani, a jednocześnie podekscytowani. Kiedy zobaczyliśmy na ekranie, że serce naszego dziecka bije normalnym, równym rytmem, rozpłakaliśmy się ze szczęścia - powiedziała Wilkinson.
Kiedy lekarz zapytał ją, czy chce poznać płeć swojego dziecka, Kendra od razu się zgodziła.
Lekarz powiedział, że moja intuicja mnie nie zawiodła. Płakaliśmy, a tu nagle widzimy... penisa! To było coś niesamowitego - dodaje Kendra.
Na szczęście problemy zdrowotne chłopca okazały się chwilowe.
Hank Baskett IV przyjdzie na świat w Boże Narodzenie.