Ozzy Osbourne przeżył prawdziwe chwile grozy, kiedy lekarz powiedział mu, że ma HIV, by po chwili poinformować go, że diagnoza była nieprawdziwa. Gwiazdor od wielu lat zmagał się z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków, które do tego stopnia osłabiły jego system immunologiczny, że lekarze myśleli, że choruje na HIV.
Poszedłem do doktora zrobić sobie badanie na AIDS. Lekarz powiedział mi, że wynik jest pozytywny i jestem chory. To był najgorszy dzień w moim życiu - Osbourne opowiada w wywiadzie dla Glamour.
Na szczęście, drugi test wykazał, że poprzednia diagnoza była błędna.
Chciałem mieć 100% pewności, że jestem zdrowy i zrobiłem sobie test po raz drugi. Wyszedł negatywny wynik. Będę żył - dodał Ozzy.
Chyba nikt nie chciałby, aby spotkała go podobna sytuacja. To chyba najlepszy argument dla tych, którzy walczą z uzależnieniem od narkotyków. I nie tylko dla nich.
Lekarze alarmują, że wciąż zbyt mało osób decyduje się na tego typu badania - zwłaszcza tych, które są w tzw. kręgu ryzyka. Większość z nich woli po prostu nie wiedzieć